Archive for Styczeń, 2010

Compo Unlimited

Styczeń 23, 2010

13. stycznia odbyło się pierwsze warsztatowe Compo Unlimited. Jak sama nazwa wskazuje – w tworzeniu gry nie było żadnych ograniczeń, dlatego wybrałem Game Makera. Nie wiem, czy była to dobra decyzja, bo z efektu zadowolony nie jestem, choć zdobyłem największą liczbę punktów w głosowaniu uczestników. Pierwszy raz robiłem coś w takim tempie i bardzo mi się to podoba. Następna edycja odbędzie się 27. stycznia, postaram się wziąć w niej udział, zwłaszcza że czas trwania wydłużony zostanie do trzech godzin.

Prace z pierwszej edycji do ściągnięcia:

http://www.speedyshare.com/files/20323062/Compo_Unlimited_2010-01-13.rar

http://www.sendspace.com/file/lny4t7 (mirror)

Styczeń 12, 2010

Witam wszystkich w nowym już roku (ale nie w nowej dekadzie?).

Drugi zabieram się do tego podsumowania. Chciałem zrobić porządną listę, przyznać nagrody (?) w różnych kategoriach…wrodzone lenistwo stworzyło we mnie coś w rodzaju blokady, która nie pozwala mi pisać sensownych, dłuższych postów:( Będzie za to luźny strumień świadomości, czyli kilka słów o tym, co zrobiło na mnie wrażenie w ubiegłym roku.

Na początek muszę wspomnieć o kilku pozycjach na PSP. Pierwszy raz miałem do czynienia z tą konsolą we wrześniu, czy w dniu, w którym ją kupiłem. Pierwsze pozytywne zaskoczenie, to na pewno God of War i poziom techniczny, jaki ta produkcja reprezentowała. Gameplay też bez zarzutów. Te same odczucia mam w stosunku do Tekkena (Dark Ressurection, w „szóstkę” nie grałem). Ok, ok, wszystko pięknie, ale nie jest to rok 2009.

Z nowości najbardziej spodobało mi się Little Big Planet. Prosta w obsłudze, ale dosyć rozbudowana jeśli idzie o liczbę możliwych do podjęcia akcji. Bardzo odprężająca.

Bardzo spodobał mi się także PixelJunk Monsters Deluxe. Prosty gameplay (klasyczny tower defense), bardzo ładne wykonanie, świetny klimat.

PixelJunk przenosi nas do produkcji niezależnych, wśród których pierwsze miejsce na pewno zajmuje Machinarium. Nie jestem wielkim miłośnikiem przygodówek, tak naprawdę w życiu ukończyłem może ze trzy produkcje z tego gatunku, ale Machinarium mnie urzekło. Klimat, klimat, klimat! Bardzo fajna, choć trochę naiwna fabuła, humor i Grafika (!). Dalej – kolejna przygoda, Time Gentleman, Please!. Na początku trudno było mi uwierzyć, że gra, która tak wygląda może być sprzedawana przez Steam (całe cztery dolce za dwie gry, wow!). Po kilku minutach wątpliwości odeszły. Ta gra miażdży humorem. Dopiero na trzecim miejscu umieściłbym Braid. Bardzo fajny bajer z manipulacją czasem (momentami trzeba się naprawdę nagłówkować), ładna, stylizowana grafika, platformowy gameplay…na papierze wygląda super, ale w praktyce jest „tylko” bardzo dobrze. Nie zrozumcie mnie źle, Braid leży dużo wyżej, niż przeciętne produkcje, ale poprzez ogromny hype spodziewałem się czegoś genialnego.

Kilka słów o mniejszych produkcjach. Największe wrażenie zrobiło na mnie na pewno Don’t Shit Your Pants. 30 sekund, które zmieni wasze życie! Tytuł mówi prawie wszystko, powyższy screen dopowiada resztę. Zagrajcie, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

Druga krótka produkcja, która zapamiętam na długo, to Every Day The Same Dream. Trochę przygnębiająca, skłaniająca do myślenia…chciałoby się rzucić banałem i powiedzieć: „takich gier często się nie widzi”;)

——————————-

Mało? Mało, ale w sieci znajdziecie dużo podsumowań, które zaprezentują rok 2009 (chociażby TIGSource). w bardziej odpowiedni sposób. Powyżej macie tylko kilka rzeczy z tego okresu, które przychodzą mi na myśl, gdy wspominam ten okres. Pisałem kiedyś o Plants vs Zombies, w podsumowaniu tej gry nie umieściłem i może się to wydawać dziwne, ale po prostu jakoś wyparłem  popcapowego z pamięci. Nie jest to produkcja  o której się myśli długo po wyłączeniu komputera.